- Dobre pytanie - odparła Marla. Miała ochote ziewnac,

- Przysięgam!
Wolałaby kogoś z Poszukiwaczy Musi sprawdzić w biurze,
krawężnika. Otrąbiono ją solidnie, ale nawet nie spojrzała na
4
87
Millę szybkim, ostrym spojrzeniem, jakby upewniając się, że z nią
374
Zamyślił się, jakby rozważając odpowiedź. Wybierając jedno
379
i przedpokój zalało łagodne światło. Z zewnątrz dochodził odgłos
nad nią i przesłonił jej słońce.
serwowane zapiekanki były suche. Wolałaby już zjeść taco,
nawet wyobrazić sobie tak spokojnego obrazka. Jej życie zostało
Wzięła głęboki oddech. Cóż, plan był prosty: uwieść własnego

- Za to mi płacisz. ¯ebym ruszył swoja podejrzliwa

Z Diazem było to samo. Dziwne, najwyraźniej obaj mężczyźni
około sześciu metrów szerokości, co jeszcze przyspieszało spieniony
62

porwała dziecko z rąk Diaza, zasypując pocałunkami twarz i głowę

168
prostujac sie nieznacznie.
Ból ustapił miejsca wszechogarniajacemu uczuciu

Zabrali bagaże Milli. Diaz wziął ciężką walizkę, przełożył ją

lekki zapach wody po goleniu, której u¿ywał Nick i nagle
Siegneła do włacznika i zapaliła lampe. Garderobe zalało
dosc du¿ej, by jednoczesnie mogły brac w niej prysznic dwie